Trendy w sieci

Śledzenie trendów z SentiOne – Home Office Case Study

W zeszłym miesiącu rozpoczęliśmy comiesięczną serię podsumowań trendów w mediach społecznościowych (przeczytaj je tutaj!). Z przyjemnością spieszę donieść, że została przyjęta wyjątkowo pozytywnie! Ciepłe przyjęcie naszej nowej serii zainspirowało mnie do uchylenia rąbka tajemnicy – zapraszam was za kulisy.

Nie jest to żadną tajemnicą że wszystkie dane zaprezentowane w digeście wzięłam prosto z naszego narzędzia do social listeningu, SentiOne. Nie staram się tutaj uprawiać ordynarnej autoreklamy, ale nawet mnie zdziwiło ile użytecznych informacji udało mi się uzyskać! Doszłam zatem do wniosku, że w naszym interesie leży zaprezentowanie jak SentiOne sprawdza się w akcji.

Dla tego prostego case study stworzyliśmy projekt mający na celu analizę stosunku internautów do pracy zdalnej. Projekt rozpoczęliśmy rok temu, na chwilę zanim pandemia COVID-19 dotarła do Polski i zostaliśmy zmuszeni do zamiany naszego przytulnego biura w Gdańsku na domowe kapcie i firmowe skarpetki. Oto, czego się dowiedzieliśmy (i czego wciąż się dowiadujemy!)

Tworzenie projektu

W tym konkretnym projekcie zdecydowaliśmy się nie komplikować sprawy. Rozpoczęliśmy od wybrania małej grupy słów kluczowych które dałyby nam najwięcej rezultatów. Oto nasze keywordy:

Możemy, oczywiście, dodać więcej kryteriów. SentiOne pozwala nam skupić się jedynie na wzmiankach pochodzących z konkretnego kraju lub platformy, albo nawet z wybranego konta na Twitterze. W tym przypadku interesuje nas jednak zebranie jak największej ilości danych jaką możemy – filtrowaniem rezultatów zajmiemy się później.

Warto wspomnieć o jednej rzeczy: pomimo, że projekt stworzyliśmy rok temu, wcale nie oznacza to, że zbieranie danych musi odbywać się w takiej skali czasu. Moglibyśmy stworzyć identyczny projekt również dzisiaj, a wyniki byłyby te same! SentiOne pozwala na badanie wzmianek “wstecz w czasie” – aż do 2017 roku. Niestety, nie jesteśmy w stanie cofnąć się dalej z powodu ograniczeń API w platformach społecznościowych.

Przeglądanie wzmianek

Natychmiast po stworzeniu projektu SentiOne zabiera nas do widoku wzmianek. Tutaj możemy obserwować “surowe” dane na bieżąco, w miarę ich wyłapywania. Domyślnie widok prezentuje jedynie wzmianki z ostatnich 30 dni, ale ten zakres dat można łatwo zmienić.

To nie wszystko – opcje filtrowania w SentiOne są wyjątkowo szerokie. Powiedzmy, że interesują mnie jedynie wzmianki z wczoraj, z Twittera, zamieszczone wyłącznie przez kobiety posługujące się językiem angielskim. Jest to kwestia kilku kliknięć w pasku bocznym. Posortuję potem wyniki po wyniku influence score – jest to nasza miara zasięgu i interakcji z każdą wzmianką. Dzięki temu mogę z łatwością zidentyfikować influencerów i ważne dyskusje. Co odkryłam?

Wyniki te są dobre, ale stać nas na więcej. Zachowajmy te parametry, ale “cofnijmy się” i spójrzmy na cały zeszły rok. Jakie były najpopularniejsze wzmianki?

Czy kogokolwiek dziwi obecność Kardashianki na pierwszym miejscu?

Analiza, czyli sztuka znajdowania Interesujących Rzeczy™

Możemy oczywiście przeglądać wzmianki ręcznie i oddawać się tzw. doomscrollingowi przez grube godziny. Zaoszczędźmy sobie jednak nieco czasu.

Gros mojej pracy nad digestami spędzam w widoku analizy. Zaoszczędza mi to wiele czasu poprzez automatyczne prezentowanie najistotniejszych metryk i danych.

Widok analizy to dashboard pełen widgetów które mogę układać jak tylko mi się podoba. Domyślny zestaw tworzony dla każdego nowego projektu SentiOne dostarcza wystarczająco danych do powierzchownego opisania niemal każdego tematu.

Mogę sprawdzić jakim zainteresowaniem cieszy się dany temat podsumowując liczbę wzmianek…

…albo sprawdzić jak internauci postrzegają dany temat…

…lub nawet przejrzeć najbardziej popularne mentiony bez przełączania się z powrotem do widoku wzmianek.

To dopiero początek. Prawdziwa magia zaczyna się kiedy zacznijmy myśleć poza schematami. Na przykład: w którym momencie przeszliśmy na pracę zdalną?

Odkrycie tego momentu wymaga nieco pracy. Po pierwsze zajrzę do widgetu “wzmianki w czasie” aby zobaczyć kiedy miał miejsce pierwszy szczyt wzmianek. Wiemy, że miał miejsce w którymś momencie marca zeszłego roku – spójrzmy więc na wzmianki tylko z tamtego miesiąca.

Bingo – pierwszy szczyt miał miejsce trzynastego marca, a drugi (znacznie większy) – siedemnastego. Uzbrojeni w tę informację możemy zanurzyć się głębiej. Wiemy, że zaczęliśmy masowo pracować zdalnie 13 marca, ale gdzie? Pandemia wciąż się wtedy rozprzestrzeniała – które kraje jako pierwsze rozpoczęły lockdown?

Używając widgetu wzmianek w czasie z podziałem na kraje możemy zobaczyć, że wiodącymi krajami są Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. 17 marca dołączają do nich również Niemcy.

To, oczywiście, nie opowiada pełnej historii. Niektóre kraje, takie jak Wietnam, wróciły już do względnej normalności po opanowaniu wirusa. Inne, takie jak Polska, przechodzą od rozluźnienia restrykcji do ponownego ich nakładania w różnych momentach roku.

Nasz stosunek do home office mógł zatem się zmienić kilkukrotnie. Czy istniał jakiś konkretny moment w którym zmieniła się dyskusja na temat home office? Możemy to sprawdzić używając widgetu anomalie w czasie.

SentiOne wykryło jedną anomalię – pod koniec sierpnia. Co miało wtedy miejsce? Zrobimy to samo, co z marcem – ale tym razem przejrzymy najważniejsze wzmianki.

Przewijając przez listę (i używając widoku wzmianek aby wyfiltrować wzmianki pochodzące z profili organizacji mediowych aby potwierdzić moje przypuszczenia) możemy dojść do wniosku. Możemy, z dobrym stopniem pewności stwierdzić, że anomalia wykryta w sierpniu była wywołana przez różne firmy raportujące swoje sukcesy w pracy zdalnej.

Zoom pochwalił się rekordowym przychodem, Facebook przedłużył swój okres pracy zdalnej, zostały przeprowadzone badania zadowolenia pracowników… Sierpień był momentem w którym zdaliśmy sobie sprawę, że lockdown potrwa dłużej, niż przypuszczaliśmy. Dokładnie też przyjrzeliśmy się temu, w jaki sposób sobie z nim radzimy.

Podsumowując

Zbieranie danych i dojście do wniosków, jakie tu zaprezentowałam zajęło mi naprawdę niewiele czasu – a wszystko, co zrobiłam to naprawdę powierzchowny widok na wyniki dostarczone przez SentiOne. Rzecz jasna, jeśli włożymy więcej czasu i wysiłku, mozemy wyciągnąć jeszcze lepsze rezultaty.

W trakcie analizy wzmianek w różnych krajach mogliście, na przykład, zauważyć różne państwa które zwracały 0 wyników. Jest to spowodowane różnicami w języku. We Francji, na przykład, nie mówi się “home office”, mówi się “télétravail”. To akurat moja wina – pomimo najlepszych starań mojej nauczycielki w liceum, nie potrafię powiedzieć ani słowa po francusku! Gdybym jednak uważała na lekcjach, pomyślałabym o uwzględnieniu tego terminu w parametrach naszego projektu.

Jak w każdym innym programie – wyniki są tylko tak dobre jak dane wejściowe. W tym artykule zrobiliśmy prosty, szybki projekt z wieloma ograniczeniami. Pomimo tego odkryliśmy interesujące dane i wnioski. Z większą ilością czasu i wysiłku (oraz znajomością większej ilości języków) bylibyśmy w stanie przygotować dość dogłębną historię naszych reakcji na pandemię COVID-19 używając niczego poza wzmiankami w sieci.

Na zakończenie zostawiam was z dashboardem analitycznym którego użyłam w tym artykule. SentiOne pozwala pokazać mi Wam, drodzy czytelnicy, dokładnie te same dane i wyniki których użyłam – możecie zatem sami zweryfikować moje wnioski. Czy popełniłam gdzieś błąd?

Jeśli zainteresowałam Cię możliwościami social listeningu, może namówię cię do kontaktu z nami? Twój darmowy okres próbny SentiOne i wszystkich jego możliwości czeka!